13 V – Wniebowstąpienie Pańskie

Jak niegdyś uczniowie, tak my dziś uporczywie wpatrujemy się w niebo. Spójrzmy na tajemnicę wniebowstąpienia, podążając śladem duchowych przewodników i świadków wiary.
Starożytny syryjski poeta Cyryllonas opisuje wniebowstąpienie, wkładając w usta Chrystusa słowa tęsknoty. „Ojciec czeka na mnie, aż wejdę i przyniosę ze sobą ciało i duszę, które uwięziły śmierć i diabeł. Aniołowie czekają na mnie, aż wrócę i przyniosę ze sobą zabłąkaną owcę, która dzięki mojemu przyjściu znów się odnalazła. Raj i ogród, obydwa mnie oczekują z nadzieją, że wprowadzę do nich Adama i ustanowię go tam panem”.
Święty Augustyn, zwracając się do katechumenów, zachęca ich do spojrzenia na wniebowstąpienie z wiarą będącą warunkiem zrozumienia. Chrystus wstąpił do nieba – wierzcie! I niech wam nie mówi wasze serce: co czyni? Nie pytajcie o to, czego nie można znaleźć. Tam jest – to wam wystarczy.
Inna wrażliwość towarzyszy św. Tomaszowi z Akwinu. Na pytanie, jaki sens ma dla nas wniebowstąpienie Chrystusa, odpowiada ze scholastyczną precyzją – umacnia naszą wiarę, nadzieję i miłość. Potęguje wiarę, gdyż zmusza do przekroczenia tego, co widzialne i zrozumiałe. Napawa nadzieją, bo Chrystus poprzedza nas w niebie, wskazując drogę i miejsce dla nas przygotowane. Obiecał to nam, mówiąc: „znów powrócę i zabiorę was do siebie, abyście byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14,3). I wreszcie rozpala miłosną tęsknotę za niebem. Odchodzący Chrystus obiecuje uczniom, że ześle im Ducha Świętego Pocieszyciela. Ducha miłości porywającej nas ku życiu wiecznemu.

Brak możliwości komentowania.