15.10 – XXVIII Niedziela Zwykła

Na ogół lubimy chodzić na przyjęcia i przebywać z rodziną czy znajomymi przy stole. Tak świętujemy różne okazje, wyrażając swą radość. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje ucztę. Słowo Boże podaje jednak pewien warunek, aby mieć zapewnione na niej miejsce.
Troska króla z Ewangelii sprawiła, że krąg zaproszonych na ucztę stawał się coraz szerszy, sięgając aż po „złych i dobrych”. Finałowa scena pokazuje, że trzeba na niej być lepszym niż wówczas, gdy było się jeszcze na zewnątrz. „Strojem weselnym” jest wiara wyrażająca się w dobrych uczynkach. Jego brak powoduje bolesne wyrzucenie na zewnątrz.
Przez łaskę chrztu otrzymaliśmy zaproszenie na tę wspaniałą ucztę, a w Eucharystii odczuwamy jej przedsmak. Już teraz, nie czekając końca czasów, możemy spożywać niebiańskie dary, zapowiedziane przez Izajasza – Ciało i Krew Chrystusa. Już teraz uczta weselna trwa nieprzerwanie dla nas.
Pamiętajmy o tym, że jakkolwiek daleko od Boga zaprowadziłyby nas „rozstajne drogi” grzechu, to każdy z nas ma zaproszenie i wyznaczone miejsce na ową ucztę – tu na Eucharystii i tam w niebie. Ów wspaniały Król, czyli Bóg – nasz Ojciec, wciąż nas zaprasza i oczekuje, chcąc hojnie zaspokoić każdą naszą potrzebę, dzięki czemu naprawdę niczego nam nie braknie. Jeżeli nawet przyszliśmy bez „stroju weselnego”, to jeszcze nic straconego. Brud naszych duchowych szat możemy wybielić w sakramencie pokuty i pojednania.
Co więc robimy z tym zaproszeniem? Czy na Eucharystii radujemy się z Bożego zbawienia, czy może jesteśmy jak nieobecni z Ewangelii?

Brak możliwości komentowania