18 II – I Niedziela Wielkiego Postu

Co można robić na pustyni przez czterdzieści dni? Nic. Kogo można tam spotkać? Nikogo. Co można zobaczyć? Nie za wiele. Co można znaleźć? Pana Boga i siebie.
Greckie słowo eremos oznacza nie tylko pustynię, z piaskiem i brakiem wody, ale również miejsce bezludne, niezamieszkałe. Duch wyprowadza Chrystusa na pustynię. Tam zmaga się On z kusicielem, z myślami, przeżywa samotność. Po powrocie mówi krótkie zdanie: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15).
My również wychodzimy czasem na „pustynię”. Szukamy miejsca bezludnego, pustego kościoła, pustej ławki w parku. Niekiedy we własnym domu zamykamy się w pokoju, krążymy po ogrodzie, odmawiając różaniec. Szukamy „pustyni”, aby poradzić sobie z myślami i rozważyć wiele spraw. Po powrocie jesteśmy zamyśleni, inaczej spoglądamy na wszystko i też odpowiadamy bliskim krótkimi zdaniami. Być może jasne stają się wtedy słowa: „Kto idzie na pustynię, ten nie szuka tam chleba, lecz niesie w sobie głód za czymś większym”.
Warto wychodzić czasem na „pustynię”. Warto chodzić tam z Chrystusem. Może w tych momentach chce nam Pan coś ważnego powiedzieć, coś przetłumaczyć… Nie wolno bać się tej „pustyni”: wewnętrznej walki, chwilowej samotności, obcowania tylko z Panem. Być może kiedyś, po powrocie, powiesz podobnie: „Nawróciłem się i wierzę w Ewangelię”. Być może?!
Zawsze jednak, gdy będziesz na pustyni, powtarzaj dzisiejsze słowa psalmisty: „Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami” (Ps 25,4). On nas przeprowadzi przez każdą pustynię.

Brak możliwości komentowania.