2 IV – Poniedziałek w Oktawie Wielkanocy

Bojaźń i radość splotły się wzajemnie, gdy anioł przemówił do niewiast, które w poranek wielkanocny przybyły do pustego już grobu. Gdy spotyka nas w życiu coś nowego i jednocześnie zaskakującego, to bardzo często pierwszą reakcją jest właśnie bojaźń.
Lękamy się tego, co burzy nasz dotychczasowy schemat działania, nawet jeśli to, co robiliśmy, nie było dla nas do końca zadowalające. Śmierć Jezusa była szokiem dla wielu. Nikt nie spodziewał się, że Mistrz z Nazaretu umrze na krzyżu i to w towarzystwie dwóch przestępców. Nikt też nie wyobrażał sobie, że Jezus może trzeciego dnia powstać z grobu. Choć wcześniej wiele razy o tym mówił. Ale który z jego uczniów brał te słowa na serio? Piotr wręcz oponował, że tak się nie stanie.
W naszym życiu bywa, że jesteśmy zaskakiwani przez Pana Boga i wyrywani z wieloletnich życiowych kolein i duchowego letargu. Czasem Bóg wyprowadza nas na pustynię. Innym razem posyła do nieznanych miejsc, gdzie spotykamy ludzi, o których nawet nie śniliśmy, że ich poznamy.
Kobiety przy pustym grobie zostały posłane przez Pana Jezusa, aby poszły do braci i oznajmiły im, co mają dalej czynić. Grób był już pusty i bezużyteczny. Nie było sensu stać przy nim. Należało teraz iść do Galilei, aby spotkać Jezusa wśród żyjących.
Warto słuchać aniołów i być posłusznym ich natchnieniom. Pan Bóg będzie nam ich posyłał, aby wskazywali kierunek, w którym mamy iść. Ważne, aby mieć odwagę i odpowiedzieć na to zaproszenie. Wtedy nasze życie nabierze sensu i staniemy się zwiastunami dobrej nowiny o zmartwychwstaniu.

Brak możliwości komentowania.