20 V – Zesłanie Ducha Świętego

Ogień symbolizuje potężną energię Ducha Świętego. Ta energia przekształca, trawi wszystko to, czego dotknie. Sprawia, że ktoś lub coś zostaje oczyszczone, przemienione.
O proroku Eliaszu mówi się, że był jak ogień. To jest prorok, który swoją modlitwą sprowadził z nieba ogień na ofiarę na Górze Karmel. Ogień ten spalił i przekształcił złożoną ofiarę. Kiedy pojawił się Chrystus, to powiedział: przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, aby on już zapłonął. To jest ogromne pragnienie Pana Jezusa, aby Duch Boży przekształcał ziemię, ludzi, sumienia.
Najbardziej widocznym i wyraźnym znakiem Ducha Świętego jest jednak Jego zstąpienie na apostołów. Ukazały się języki jakby z ognia i rozdzieliły się, a nad każdym apostołem spoczął jeden. To spowodowało „przepalenie” każdego z nich. Z zalęknionych uciekinierów stali się mężnymi ewangelizatorami. Kościół jako wspólnota ludzi wierzących jest często krytykowany właśnie za to, że nasza wiara nas nie spala i nie przemienia, że my nie jesteśmy nowi, inni.
Pewna podróżniczka, opisując swoje przygody, opowiedziała, że w niektórych krajach ludzie mają metodę na szybkie wypalanie pól. Otóż łapią kilka lisów, zapalają im ogony i wypuszczają na pole. Lisy bardzo szybko się rozbiegają i po chwili cały olbrzymi obszar płonie. Apostołowie po zesłaniu Ducha Świętego rozbiegli się po świecie, zapalając Boży ogień w ludziach. Ziemia zapłonęła. My jesteśmy ich następcami. „Ducha nie gaście” (1Tes 5,19), bo „bardzo pragnę, aby już zapłonął”! (por. Łk 12,49).

Brak możliwości komentowania.