3 II – IV Niedziela Zwykła

Słyszy się niekiedy zdanie, że „tam, gdzie kończą się ludzkie możliwości, tam zaczyna się wiara”. To zdanie, niewątpliwie jest zgodne z Ewangelią, ale to nie wiara jest źródłem siły, a miłość, do której wiara nas prowadzi. 
Widząc osobę heroicznie poświęconą pielęgnacji kogoś ciężko chorego pytamy niekiedy „skąd ona/on ma tyle siły?” Ale nie gorliwość i zapał, które fascynują, tylko wytrwałość, która wzrusza są dowodem prawdziwej siły.
Niezwyciężoną warownią i murem ze stali są ci, którzy miłują wbrew okolicznościom. Najpełniej i najprawdziwiej pokazują Pana Boga, ci, którzy umieją wytrwać w przeciwnościach, bo nie z własnej siły czerpią, tylko z siły Miłości. Pan Jezus nie przestał kochać tych, którzy Go osądzili i ukrzyżowali, czyli umiał dobrze życzyć tym, którzy Go niesprawiedliwie krzywdzili. 
Oczywiście, w miłości jest wiele chwil radosnych, wywołujących poczucie szczęścia, ale nie takie chwile przekonują miłości. Właśnie wtedy miłość przekracza możliwości człowieka, gdy jest niezłomna, gdy ktoś szuka dobra osoby, która pobłądziła, osoby, która świadomie wybiera zło. Taka miłość przekracza możliwości człowieka, ale… jest dla nas dostępna, bo taka właśnie miłość „nie do zdarcia” jest darem Pana Boga.   
Warto posłuchać Kościoła, który pokazuje nam osoby żyjące taką miłością, warto poznawać postacie świętych i błogosławionych, bo są czytelnym znakiem Miłości danej przez Stwórcę i Zbawiciela.
Ten, kto taki dar rozpozna i przyjmie zawsze przejdzie bezpiecznie pośród nieprzyjaciół, jak Pan Jezus w dzisiejszej ewangelii. O ten dar trzeba się modlić. Codziennie.

Brak możliwości komentowania.