31 V – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

Słowa Pana Jezusa wypowiedziane w Wieczerniku: „To jest moje ciało za was wydane” i „Ten kielich jest nowym przymierzem w mojej krwi, która jest wylewana za was” (Łk 22,19-20), świadczą o tym, że Mszy św. nie można odłączać od śmierci krzyżowej Chrystusa. Bo gdzież to Ciało Chrystusa zostało za nas wydane i gdzież ta Krew Jego została za nas przelana, jeżeli nie na krzyżu?
A skoro tak, to we Mszy św. dzieje się dokładnie to samo, co działo się dwa tysiące lat temu na Golgocie. I rzeczywiście, jest to jedna i ta sama ofiara Chrystusa – na krzyżu i na ołtarzu. Msza św. jest bowiem uobecnieniem ofiary krzyżowej Pana Jezusa i uczestniczący w niej są niejako przenoszeni w czasie i przestrzeni na Golgotę pod Chrystusowy krzyż, aby wraz z Maryją i św. Janem uczestniczyć w misterium Odkupienia.
Z tej nierozerwalnej jedności krzyża i ołtarza wynika bezgraniczna, nieskończona wartość każdej Mszy Świętej. Jest ona najważniejszą, najdoskonalszą i najskuteczniejszą modlitwą. Wielu katolików to rozumie, bo kiedy mają jakąś szczególnie ważną sprawę do załatwienia, jakąś wyjątkowo pilną prośbę o szczególną łaskę, to co robią? Zamawiają ofiarę Mszy św., gdyż rozumieją, że we Mszy św. już nie oni sami się modlą, ale wstawia się za nimi do Ojca sam Chrystus, ofiarując Mu przelaną za całą ludzkość swą przenajdroższą Krew.
Chodzi tylko o to, aby wierni do tej Chrystusowej modlitwy zechcieli i umieli dołączać swoją modlitwę, swoje cierpienia i gorące uczucia swojego serca.

Brak możliwości komentowania.