7 I – Święto Chrztu Pańskiego

Każdy z nas zapewne ma wiele skojarzeń związanych z rybą. Dla niektórych to produkt, z którego można przyrządzić wyśmienite danie. Ktoś inny powie, że jest to jeden ze znaków zodiaku. My, chrześcijanie powiemy, że jesteśmy rybami, które Jezus zagrania do sieci królestwa Bożego.
Ewangelia przenosi nas dzisiaj nad rzekę Jordan. Tutaj Jan udziela chrztu Izraelitom. Nad brzegiem tłumnie gromadzą się ludzie. Kolejno wchodzą oni do rzeki, wyznając swoje winy. Pośród nich jest Jezus. Chociaż sam nie potrzebował oczyszczenia, to jednak pokornie zajął miejsce w kolejce.
Kiedy wyszedł z wody, stała się rzecz niesłychana. Nad Jezusem otwarło się niebo i dał się słyszeć głos samego Boga: „Tyś jest mój Syn umiłowany”. Bóg w pewnym sensie „wyłowił” Jezusa z tłumu grzeszników i nazwał Go swoim ukochanym Synem.
Chrzest Jezusa powinien przywodzić na myśl nasz własny chrzest. Większość z nas była wtedy nieświadoma tego wydarzenia. O jego skutkach poucza nas dzisiejsza Ewangelia.
Święty chrzest „wyławia” nas z grzesznego świata. Człowiek „pływa” pośród zepsucia. Nie jest to jego środowisko naturalne. Bóg o tym doskonale wie, dlatego ratuje nas przez chrzest. Nadaje nam nowe imię oraz nazywa przybranymi dziećmi. Nad każdym z nas rozbrzmiewa głos Boga: „Tyś jesteś moim dzieckiem umiłowanym”.
Gdy tylko poczujesz, że pływasz w grzechu dzisiejszego świata, pozwól wyłowić się Bogu. Uświadom sobie łaskę, którą Bóg obdarzył cię w chrzcie świętym. Łaska ta dała ci nowe życie. Ona obdarzyła godnością dziecka Bożego. Pozwól zagarniać się Bogu w sieć Jego królestwa.

Brak możliwości komentowania.