8 IV – Niedziela Miłosierdzia Bożego

Miłosierdzie Boże, to jedyna pewna ostoja w niepewnym świecie. Niczego tak bardzo człowiek nie potrzebuje, jak Bożego Miłosierdzia. Ono objawiło się między innymi w ustanowieniu Kościoła i sakramentów świętych. Ważne jest jednak, by te dary przyjąć w wierze.
Wiara pierwszego Kościoła, o którym pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich, przejawiała się w konkretnych czynach miłości. To dlatego o pierwszych chrześcijanach poganie mówili: „patrzcie, jak oni się miłują”. Apostołowie z tak wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Chrystusa, że ich słowa i świadectwo życia przemieniały ludzkie serca. Taką moc przemiany ma miłość, o której pisze św. Jan, łącząc wiarę w Chrystusa z wiernością Jego przykazaniom. W ten sposób miłość okazywana bliźnim, staje się odblaskiem Bożego Miłosierdzia. Jego znakiem są dwa promienie znane z obrazu objawionego św. Faustynie, o których mówi Jezus: „Te dwa promienie oznaczają krew i wodę – blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz…” (Dzienniczek 130). Są one znakiem sakramentu chrztu i pokuty (woda) oraz Eucharystii (krew). Sakramenty przyjmowane w głębokiej wierze są źródłem siły, by miłować. Nawet nieprzyjaciół. O skarbie wiary mówi także Jezus w Ewangelii: „błogosławieni, który nie widzieli, a uwierzyli”. A Tomasz Apostoł, do którego Jezus skierował swe słowa, tak często nazywany „niewiernym” lub „niedowiarkiem”, wyznał jednak: „Pan mój i Bóg mój”. On to do końca życia pozostał wiernym świadkiem Jezusa i jako męczennik oddał swe życie za wiarę.

Brak możliwości komentowania.