15 VII – XV Niedziela Zwykła

Pan Jezus, posyłając swoich uczniów w drogę, nie pozwalał im zabierać tego, co wydawało się konieczne: prowiantu, torby podróżnej i pieniędzy. W zamian dał im władzę nad duchami nieczystymi. Mogli uzdrawiać ludzi z chorób duszy i ciała.
W życiu ciągle uczymy się wybierać pomiędzy tym, co ludzkie, a tym, co pochodzi od Boga. Każdy kolejny dzień jest dla nas wyzwaniem. Apostołowie, wyruszając w drogę, mieli zdać się całkowicie na Bożą opatrzność. Pan Jezus zabronił im brać prowiant i pieniądze, nie po to, aby ich upokorzyć i narazić na niepotrzebny stres, ale aby nauczyć ich wiary. W zamian otrzymali coś o wiele bardziej cennego, bo władza nad duchami nieczystymi i charyzmat uzdrawiania znaczą dużo więcej niż nawet najbardziej wykwintny obiad.
Chrystus ofiarowuje nam wolność od tego co przyziemne i śmiertelne. Niestety często wpadamy w pułapkę pełnego portfelu i sytego żołądka, stawiając sprawy materialne ponad to, co duchowe i nieśmiertelne.
Dzisiejsza Ewangelia nie odnosi się tylko do tych, którzy Chrystusa naśladują przez śluby zakonne czy święcenia kapłańskie. Każdy chrześcijanin jest zaproszony do tego, aby być świadkiem wyznawanej wiary. Mamy wychodzić naprzeciw drugiemu człowiekowi i uzdrawiać go przede wszystkim przez miłość, która jest najcenniejszym i najskuteczniejszym lekarstwem. Miłości tej nie można ani nauczyć się w szkole, ani kupić w sklepie. Ona jest darem, który otrzymujemy dzięki zjednoczeniu się z Bogiem. Tylko ta miłość jest w stanie usunąć z ludzkich serc demony ciemności, grzechu i chorób.

8 VII – XIV Niedziela Zwykła

Dla wielu prorokowanie jest odniesieniem do przyszłości i często dotyczy jakiś niezwykłych wydarzeń. Najlepiej, gdy mają one charakter sensacyjny i powodują „gęsią skórkę” na ciele słuchaczy. Nie tak jest w Piśmie Świętym. Choć proroctwo kieruje nasze myśli i działanie ku przyszłości, to swojej mocy i autentyczności nabiera w czasie teraźniejszym.
Prorokowanie w sensie biblijnym to analiza rzeczy przeszłych dla wypełniania woli Boga w chwili obecnej. Lekcja historii ma stawać się zaczynem lepszego rozeznawania i pełnienia służby Bożej „tu i teraz”. Błędne rozeznanie proroctwa, bądź jego odrzucenie, ma katastrofalne skutki.
Tak też było w życiu ludzi współczesnych Jezusowi, kiedy jako Bóg-Człowiek pełnił misję ziemską. Czynił to przez głoszenie Słowa Bożego jak wszyscy prorocy biblijni. Potwierdzał to niezwykłymi znaki i cudami, które zdziałał wśród ludu. Jednak pycha żywota zamknęła serca ludzkie na znaki Bożej dobroci, a nadto odrzuciła Boże orędzie zbawienia. Być może była to zwykła ludzka zazdrość. Jednak zazdrość nie jest czymś zwyczajnym, gdyż jej działanie jest często ślepe i irracjonalne. Może naprawdę sprowadzić każdego z nas na manowce życia. Nie powinno się jej lekceważyć.
Serce skore do słuchania i otwarte na Słowo Boga jest lekarstwem na zgubną, a nawet śmiertelną zazdrość. Prorocy ukazują prawdziwą i sprawiedliwą drogę Pańską. Nieprzyjęcie Jezusa Proroka i Jego wysłanników proroków sprzyja błądzeniu i traceniu prawdziwego szczęścia, które jest w Bogu. Słowo Boga zostaje zastąpione słowami czysto ludzkimi. A może nawet dojść do gorszego stanu, gdy ciemności opanują serce z powodu braku słowa Boga, wówczas w sercu rodzi się nienawiść i agresja. Tak też to miało miejsce w spotkaniu Jezusa ze „swoimi” w Nazarecie.
Wznieśmy zatem nasze oczy ku Bogu i prośmy z wiarą Ducha Świętego, aby słowa proroctwa Bożego były światłem i lampą na ścieżce naszego życia!

1 VII – XIII Niedziela Zwykła

Rozpoczynamy drugą połowę roku kalendarzowego. Lato – czas wypoczynku, ale też może więcej okazji do zastanowienia się nad sobą. Nad sensem naszego życia. Jak przeżyliśmy sześć ubiegłych miesięcy?

Autor Księgi Mądrości przypomina, że Bóg stworzył nas do wiecznego życia. Do nieśmiertelności. Chciał dzielić z nami swoje wieczne szczęście.

Oczekiwał zaufania, współpracy w swoich planach miłości. Ludzie jednak posłuchali głosu podstępnego stworzenia. Zawiść złego ducha, który odrzucił Bożą miłość, skłoniła ludzi do zlekceważenia Boga. Następstwem jest śmierć. Koniec życia w ciele na ziemi. Również śmierć duchowa. Odłączenie od Boga. Wieczne, jeśli człowiek się nie nawróci.

Bóg cieszy się z naszego szczęścia. Chce, byśmy dokonywali dobrych wyborów. Szanuje naszą wolność. Dlatego trzeba dobrze wykorzystać czas życia na ziemi.

Święty Paweł uczy Koryntian i nas wszystkich, że nieskończenie bogaty Bóg stał się dla nas ubogi. Syn Boży przyjął ludzkie ciało. Podjął ludzkie życie w skromności, ubóstwie. Zakończył je haniebną śmiercią. Wszystko to przyjął, aby nas wyzwolić z mocy grzechu i śmierci. Korzystajmy więc z owoców Jego dzieła. Poznawajmy coraz lepiej Jego naukę. Przyjmujmy Chleb życia, który nam zostawił. Oczyszczajmy nasze serca w sakramencie pojednania.

Chrystus jest Panem życia. Przywraca ziemskie życie córce przełożonego synagogi. Przywraca kobiecie chorej na krwotok zdrowie i czystość rytualną. Możliwość normalnego życia w społeczności ludzkiej i religijnej Izraela. Podziwia jej wiarę i wzywa do wiary ojca zmarłej dziewczyny. Oczekuje wiary i ufności od każdego z nas.

24 VI – Uroczystość Narodzenia Jana Chrzciciela

Krewni Zachariasza i Elżbiety mieli już gotowy plan dla nowo narodzonego dziecka: miało mieć imię swego ojca Zachariasza i pewnie spodziewali się, że pójdzie w jego ślady; gdy dorośnie, tak jak on będzie pełnić służbę w świątyni. Tak to się odbywało, z dziada pradziada. Pan Bóg miał natomiast inny zaskakujący, plan.
Do pomocy w realizacji tego planu zostali zaproszeni również rodzice dziecka. I Zachariasz, który na początku wątpił w prawdziwość Bożej obietnicy i przez to stracił zdolność normalnego komunikowania, teraz z radością podjął tę zbawczą współpracę z Panem, otwierając się na nadejście nowych czasów, co symbolizuje zerwanie z dotychczasową tradycją i nadanie nowego imienia dziecku: „Na imię mu Jan”. Akceptując tę nową rzeczywistość, jako daną i zadaną przez Pana, odzyskuje pełną zdolność komunikowania i napełnia się radością w uwielbieniu Boga, a z nim wszyscy obecni.
Snujemy nieraz plany odnośnie do naszej przyszłości, przyszłości naszych dzieci, a nawet bliskich nam osób, może mamy już nawet utarte schematy. Tymczasem każdy człowiek jest wpisany przez Boga w Jego zbawczy plan zbawienia w sposób jedyny i niepowtarzalny. A Pan Bóg lubi zaskakiwać. Zaprasza nas, abyśmy starali się odczytywać znaki, które nam daje, zakodowane w Jego Słowie, w nas samych, jak i w bliskich nam osobach i pomagali sobie nawzajem w odkrywaniu drogi, którą nam proponuje. Będzie to zawsze droga służby, która prowadzi do pełni radości. Czy w naszych planach mamy odwagę podejmowania takiej współpracy z Panem Bogiem?

17 VI – XI Niedziela Zwykła

Mimo iż wyraźnie wszędzie w Piśmie świętym widzimy jasne przesłanie o równej godności i wartości każdego człowieka, to jednak wciąż Bóg wybiera kogoś, aby przewodził innym.
Mamy w Starym Testamencie wybranych przez Boga sędziów, proroków, królów, w Nowym Testamencie zaś apostołów – pasterzy stada. Widzimy to w dzisiejszej Ewangelii: niektórzy są wybrani przez Jezusa, by prowadzić innych, by im przewodzić, wcale nie dlatego, że są lepsi. Jezus robi to dla ludzi dlatego, że „zlitował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza”, bo przecież dobry pasterz, tak jak dobry ojciec, to wielka potrzeba, to wielki skarb! Jezus wybiera pasterzy nie z powodu taniej litości, lecz dlatego, że wie, jak wielka to potrzeba, jak wielkie to dobro! Jezus wybiera ich nie według jakichś naszych ludzkich kryteriów, lecz zupełnie według tylko sobie znanego klucza. Pan jest tu bardzo suwerenny, wolny, przy tym stawia wybranym mężczyznom zadanie, o którym wie, że ich przerasta. Warto sobie o tym przypomnieć dzisiaj, w Dzień Ojca, bo właśnie dzięki nim – ojcom, możemy być dobrze prowadzeni. Zarówno dzięki tym ojcom naturalnym jak i tym, którzy swoją ojcowską miłość okazują nam poprzez różne duchowe posługi.
Niech dzisiaj nabiorą odwagi wszyscy młodzi mężczyźni, których Bóg wybiera do ojcostwa, do przewodnictwa, do pasterzowania. Nie mówmy, że jesteśmy niegodni, że „są lepsi”. Ten coraz bardziej chaotyczny świat coraz bardziej potrzebuje mądrych ojców, i tych naturalnych i tych duchowych. Pamiętajmy w modlitwie o wszystkich ojcach, którzy zrodzili nas dla Boga i do niego prowadzili.

10 VI – X Niedziela Zwykła

Realizatorzy filmów o życiu Pana Jezusa szukają obrazów, w których możemy zobaczyć Jego wskazania. Jeden z reżyserów, opowiadając o scenie, którą przypomina wybrany na dzisiaj fragment Ewangelii (Mk 3, 20-35), znalazł sposób, aby pięknie pokazać miłość Jezusa do Matki. Gdy Zbawiciel usłyszał o krewnych, którzy wraz z Maryją czekają na Niego przed domem, wyszedł na dwór, ogarnął Matkę ramieniem i, spoglądając na Nią z miłością, powiedział, że jest Mu bliski każdy, kto wypełnia wolę Ojca. W takim ujęciu stało się zupełnie jasne, że Ona jest pierwsza wśród tych, którzy chcą służyć Bogu. Maryja wskazana przez Jezusa jest wzorem i oparciem dla każdego, kto chce żyć po Bożemu.

Szukanie dobrych wzorców jest umacnianiem nadziei, o którym pisze dzisiaj święty Paweł i utwierdzaniem się w dążeniu do zbawienia (por. 2 Kor 4, 13 – 5, 1).

W trosce o nasze zbawienie Kościół ma obowiązek ostrzegania przed wszystkim, co może człowieka zwieść, odwrócić uwagę od tego, co najważniejsze. Zawsze słysząc oskarżenia wobec Pana Boga, słysząc, że ktoś chce podważyć nasze zaufanie skierowane ku Stwórcy, wołajmy „Idź precz, szatanie!”.

Spokojnemu postępowaniu w stronę Chrystusowych obietnic najbardziej zagraża pomylenie zła i dobra. Dobrem jest wszystko, co nas przybliża do Boga, wszystko, co od Niego oddala, jest złem. A grzech przeciw Duchowi Świętemu to świadome uleganie pokusie, która podpowiada, że Pan Bóg nie chce dla nas najwyższego dobra. Ten grzech nie może być przebaczony dlatego, że człowiek, który uległ takiej pokusie, nie żałuje i nie prosi o przebaczenie.