I Niedziela Adwentu – 3.12

Bezcenny dar czasu, to dar darmo dany – łaska. Ona jednak – jak każda inna – domaga się naszego wysiłku współpracy; by czas adwentu ani czas naszego życia nie „przeciekał nam przez palce”. Byśmy podejmowali trud, aby dzień po dniu wypełniać szukaniem Bożej, a nie swojej chwały.
Dziś rozpoczynamy adwent – czas radosnego oczekiwania na przyjście Zbawiciela. Oczekujemy nie tylko na liturgiczne obchody tego, co już się dokonało w Betlejem; ale też i na to, co niezawodnie przyniesie przyszłość: dzień paruzji. Będzie to radosny koniec czasu i powrót Króla do swoich poddanych. Powrót, który dokona się w pełni splendoru, co wyznajemy w liturgii, mówiąc: „oczekujemy Twego przyjścia w chwale”.
Prorok Izajasz przypomina Imiona Boga: nasz Odkupiciel, Ojciec, Twórca. Odsłania obraz Boga, który w swoim miłosierdziu, mimo naszej niewierności, pozostaje wierny zawartemu z nami Przymierzu. Jego darem jest przyjście Jezusa Chrystusa – i to pierwsze, i to, którego jeszcze oczekujemy. Pan Jezus wzywa nas do czujności serca – do odpowiedzi miłością na Miłość. Znakiem naszej miłości jest staranność w wypełnianiu powierzonych zadań, które sprowadzają się do jednego: miłować Boga i bliźniego, i siebie samego. Miłować i służyć roztropnie. „Pod koniec życia będziemy sądzeni z miłości” – uczył św. Jan od Krzyża – adwentowy święty.
Pan Jezus do współczesnej mistyczki mówi: „Czas nagli. Spójrz, ile go minęło w twoim życiu bezpowrotnie… i bezowocnie, choć tyle było krzątaniny twojej wokół ciebie samej, wśród innych” (A. Lenczewska, Słowa pouczenia, nr 293). Spójrz…

Brak możliwości komentowania