XVII Niedziela Zwykła

Wielu z nas w dzieciństwie marzyło o pracy archeologa. Pragnienie odnajdywania zakopanych skarbów popychało do szukania, szperania, rozkopywania w przeświadczeniu, że ziemia na pewno skrywa tajemnice.
Życie człowieka jest tajemnicą. Przez całe lata poznajemy siebie, odkrywamy o sobie prawdę. Czasem boimy się tej prawdy, bo wydaje nam się ona straszna. Pierwsza jednak i najpiękniejsza prawda o mnie jest taka: Pan Bóg obdarował mnie życiem! To życie jest podobne do ziemi pełnej ukrytych skarbów. Najważniejszy mój skarb to nieśmiertelna dusza. Ona przypomina mi, że jestem przeznaczony do tego, aby żyć wiecznie. Kolejne dary otrzymałem w dzień mojego chrztu świętego. Wtedy zostałem oczyszczony z grzechu pierworodnego i powołany do tego, aby zostać uczniem Jezusa. Wówczas Pan Bóg wyposażył mnie we wszystko to, co jest potrzebne, aby zrozumieć i przyjąć, że Jezus jest moim Zbawicielem.
Te skarby często pozostają w nas ukryte, zapomniane. Nasze życie bywa egzystencją „powierzchniową” i znamy tylko to, co widzimy i dotykamy. Lecz przychodzi taki czas, że to nie wystarcza. Niezrozumiałe zdarzenia zmuszają nas do szukania czegoś innego. To zaproszenie, aby zajrzeć pod powierzchnię tego, co znałem dotychczas. Wtedy odkrywam skarby bezcenne. Odkrywam, że należę do Chrystusa. Do Jego królestwa, które nie przemija i nie jest skłócone. Jest wolnością. Dostrzegam tam też Boże Miłosierdzie, które sprawia, że Pan Bóg zawsze na mnie czeka. Zauważam moje talenty, które pomagają mi realizować powołanie. Tam odkrywam piękną prawdę o mym życiu.

Brak możliwości komentowania